Kolejny thriller przeczytany! Co myślę o książce „Uwięziona” – B.A. Paris

Bernadette Anne MacDoughall, zapewne znana wam jako B.A. Paris, to już chyba matka kryminałów i thrillerów w świecie książek. Chyba nie przesadzam, prawda? Gdzieś w sieci wyczytałem, że sprzedaje ona niemal pół miliona książek rocznie i to w samej Polsce! Dacie wiarę? Jak jej poszły tym razem? Czy jej najnowsze dzieło trzyma poziom poprzednich „sztosów”?

B.A. Paris, znana z umiejętności snucia wciągających thrillerów psychologicznych, moim zdaniem nie zawodzi oczekiwań w swojej najnowszej powieści „Uwięziona”. Książka przedstawia historię Amelie, młodej kobiety, która zdołała uciec od trudnych początków, tylko po to, by znaleźć się w jeszcze bardziej przerażającej rzeczywistości. To opowieść o przetrwaniu, manipulacji i poszukiwaniu prawdy w świecie, gdzie nic nie jest takie, jakim się wydaje.

Ach te zwroty akcji…

Na wstępie zarysuję wam fabułę książki w dużym skrócie. A zatem Amelie, główna bohaterka książki, to postać zmuszona do szybkiego dorastania i samodzielnej walki o przetrwanie. Po śmierci ojca i ucieczce od trudnych realiów opieki społecznej, udaje jej się zacząć nowe życie w Londynie. Dzięki zdolnościom adaptacyjnym i sprytowi zdobywa wpływowych przyjaciół i prestiżową pracę w redakcji ekskluzywnego magazynu. Jej życie wydaje się zmierzać w pozytywnym kierunku, aż do momentu, kiedy decyduje się poślubić Neda Hawthorpe’a.

Niestety to, co początkowo wydaje się być korzystnym układem, szybko przeradza się w niebezpieczną pułapkę. Zaskakujący zwrot akcji następuje, gdy Amelie budzi się w ciemnym, zamkniętym pokoju. Początkowy strach i dezorientacja stopniowo ustępują miejsca przerażającej refleksji nad jej małżeństwem. Okazuje się, że więzienie, w którym się znalazła, może być dla niej bezpieczniejsze niż życie u boku męża. W miarę rozwoju fabuły odkrywamy kto stoi za porwaniem Amelie. I jaki był prawdziwy cel porwania.

Dzielna Amelie

Według mnie Amelie jest postacią skomplikowaną i pełną wewnętrznych sprzeczności. B.A. Paris zręcznie ukazuje jej transformację z naiwnej dziewczyny w silną, zdecydowaną kobietę, która mimo przeciwności losu, stara się odzyskać kontrolę nad swoim życiem. A to wszystko pomimo patowej sytuacji, w której się znalazła. Ned Hawthorpe, z drugiej strony, jest postacią, której motywacje i prawdziwa natura są stopniowo odsłaniane, dostarczając czytelnikowi głębszego wglądu w toksyczność i manipulację, jaką wprowadza do życia Amelie.

Od razu rzuca się w oczy, jak Paris mistrzowsko buduje napięcie, utrzymując czytelnika w stanie ciągłej czujności. Styl narracyjny jest bezpośredni i dynamiczny, co sprzyja szybkiemu tempu akcji i sprawia, że książka jest trudna do odłożenia. Będę szczery, wciąga jak cholera! Użycie pierwszoosobowej narracji pozwala czytelnikom na głębsze zrozumienie wewnętrznego świata Amelie, jej strachu, determinacji oraz stopniowego odkrywania prawdy. Osobiście uwielbiam takie klimaty i już teraz czekam z niecierpliwością na kolejną książkę autorki. Wierzę, że również będzie trzymała poziom.

Słowem podsumowania

Podsumowując, „Uwięziona” bada tematykę wolności, manipulacji i przemocy psychicznej w związkach. Wystarczająco filozoficznie to ująłem? Chyba tak… Paris skupia się na psychologicznych aspektach przetrwania i siły wewnętrznej, które pozwalają głównej bohaterce stawić czoła swoim oprawcom. Przez pryzmat Amelie, powieść zmusza do refleksji nad tym, co rzeczywiście oznacza być „uwięzionym”. Większym więzieniem jest fizyczna przestrzeń, czy może toksyczny związek? Oto jest pytanie…

Szacun dla B.A. Paris, bo stworzyła fascynujący, pełen napięcia thriller, który nie tylko dostarcza emocjonującej rozrywki, ale także prowokuje do myślenia o głębszych, często pomijanych aspektach ludzkich relacji. To książka, która długo gościła na listach najlepiej sprzedających się tytułów w 2023 w empikach i nie tylko. Jest dobrze znana fanom literatury thrillerów psychologicznych, bo oferuje nie tylko wciągającą fabułę, ale i ważne przesłanie. Ponadto główna bohaterka książki zostaje z nami na długo po zakończeniu lektury. Moim zdaniem uchodzi za symbol walki o własne „ja” i prawo do życia wolnego od strachu. Polecam!!!

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *