Kolejny hit Jakuba Żulczyka? Co myślę o książce „Dawno temu w Warszawie”

Hej! Jeśli nie czytaliście jeszcze „Ślepnąc od świateł” to powinniście to jak najszybciej nadrobić. Od siebie polecam również serial, który zrobił na mnie ogromne wrażenie, zwłaszcza że lubię kryminały. Natomiast dzisiaj skupimy się na książce „Dawno temu w Warszawie”, która kontynuuje wątki rozpoczęte w powieści wymienonej powyżej. Żulczyk miał nie pisać „dwójki”, ale jak widać, dał się ubłagać fanom pierwszej części. A fanów tych pojawiło się naprawdę sporo.

Jakub Żulczyk, znany z umiejętności snucia mrocznych i wielowarstwowych opowieści, w swojej najnowszej powieści „Dawno temu w Warszawie” przedstawia czytelnikom obraz współczesnej stolicy Polski zmagańcej się z pandemią. Książka jest jak wspomniałem kontynuacją wątków znanych z „Ślepnąc od świateł” i przenoszi czytelnik z powrotem do świata, gdzie granice między dobrem a złem są nie tylko rozmyte, ale często całkowicie zatarte.

Czuć brud miasta

W książce „Dawno temu w Warszawie” nasza piękna stolica nie jest taka piękna, bo staje się areną nowej rzeczywistości. Miasto, uwięzione w lockdownie, staje się symbolem globalnego kryzysu. Marta Pazińska, jedna z głównych postaci, walczy o życie i godność tych, którzy są samotni i bezbronni. Na pewno pamiętacie jej świetną kreację z „jedynki”.

To jednak dopiero początek opowieści, w której przeszłość bohaterów z „Ślepnąc od świateł” niespodziewanie splata się z teraźniejszością. Kreuje ona mroczny, choć realistyczny obraz miasta. Książka skupia się na ludziach, którzy podczas pandemii próbują przejąć kontrolę nad miastem, nie cofając się przed niczym. W tle oczywiście diler „Kurtka”, narkotyki, porachunki i oczywiście… Dario. Tak, jest i on!

Charakterystyka postaci

Marta Pazińska, główna bohaterka, jest postacią złożoną, pełną determinacji i odwagi. Jej działania, choć szlachetne, ukazują również jej bezsilność wobec ogromu wyzwań, jakie stawia przed nią zmieniająca się rzeczywistość. Żulczyk brawurowo portretuje również Kurtkę, Jacka i Daria, którzy bez wahania wykorzystują chaos pandemiczny do realizacji własnych, mrocznych celów.

Każda postać, zarówno te powracające z poprzedniej powieści, jak i nowo wprowadzone, przyczynia się do budowania napięcia i rozwijania głównego wątku. Ktoś napisał, że czytając tę pozycję czuje się momentami strach o losy Jacka, Paziny czy Kurtki. Zgadzam się w stu procentach! Nie będę dużo spoilerował, ale gwarantuję że bohaterowie powieści dostarczą wam spory zastrzyk emocji. Oj tak!

Czy Żulczyk ponownie dał radę?

Żulczyk przyzwyczaił nas do tego, że jest mistrzem w kreowaniu atmosfery pełnej napięcia i niepewności. Jego język jest bezpośredni, czasami brutalny, a to doskonale oddaje dramatyzm sytuacji, w jakiej znajdują się bohaterowie. Dialogi są przemyślane i pełne emocji, co sprawia, że postacie wydają się autentyczne. Autor zręcznie wykorzystuje lokalny koloryt i realia Warszawy. Moim skromnym zdaniem dodaje to powieści dodatkowego wymiaru.

W mojej opinii książka „Dawno temu w Warszawie” to nie tylko thriller psychologiczny, ale również głęboka analiza społeczna. Żulczyk bada, jak izolacja i strach mogą wpłynąć na psychikę społeczeństwa i jak szybko struktury, które wydawały się stabilne, mogą zostać podważone w obliczu kryzysu. Powieść podnosi również ważne pytania o naturę władzy i korupcji, o to, jak łatwo jest manipulować ludźmi, gdy tylko pojawi się odpowiednia okazja. A jakże!

Porównanie z książką „Ślepnąc od świateł”

Choć „Dawno temu w Warszawie” może być czytana jako samodzielna powieść, to znajomość „Ślepnąc od świateł” zdecydowanie pogłębia zrozumienie niektórych motywów i postaci. Kontynuacja wątków i rozwinięcie charakterystyk znanych bohaterów dodaje głębi i kontekstu, umożliwiając czytelnikom pełniejsze zanurzenie się w skomplikowaną sieć zdarzeń.

No i pojawiają się bohaterowie, w których zakochaliście się po uszy. Prawda? Podsumowując, „Dawno temu w Warszawie” to książka wymagająca, intensywna i niezwykle aktualna. A przynajmniej tak ją odbieram. Jakub Żulczyk z niebywałą precyzją oddaje klimat pandemii. To powieść dla tych, którzy szukają literatury mocno osadzonej w realiach współczesnej Polski. A konkretnie tej brudnej, ciemnej, mrocznej części Polski.

To pozycja dla każdego, kto interesuje się dynamiką władzy i wpływem kryzysów na ludzkie zachowania. Ale nie tylko dla studentów psychologii jakby co. Jak zawsze u Żulczyka, Warszawa staje się tu nie tylko tłem, ale prawdziwą protagonistką, odbijającą wszystkie cienie i światła swoich mieszkańców. Zabrzmiało filozoficznie? Jeśli tak, to trudno. A książkę polecam!

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *